niedziela, 19 listopada 2017

Wieś w Warszawie - Potok i Szopy Polskie

Wieś Potok na Stegnach powstała na początku XIX w. Bałam się tam dzisiaj iść, bo spodziewałam się zobaczyć totalną dewastację. Z al. Wilanowskiej widać, co się dzieje :( Jeszcze nie jest aż tak źle, jak myślałam, ale to kwestia czasu ...

niedziela, 15 października 2017

Maciejowice, Podzamcze, Oronne

Ten wypad do Maciejowic wyjątkowo był samochodowy, ale też sporo było chodzenia. Po powrocie zorientowałam się, że dzień później przypada 200-lecie śmierci Tadeusza Kościuszki!

niedziela, 1 października 2017

Kampinos - Komorów - Łazy - Pasikonie - Zawady - Paprotnia

W piękną, słoneczną i ciepłą wrześniową sobotę uznałam, że nadszedł wreszcie odpowiedni moment, by zrealizować swój dawny plan i przejść się przez kilka upatrzonych wcześniej wsi, zaczynając od Kampinosu. Czekałam na "złotą, polską jesień", żeby przejść tą trasę.

niedziela, 17 września 2017

Cmentarz ewangelicko - augsburski

Cmentarz ewangelicko - augsburski w Warszawie przy ul. Młynarskiej 54/58 został założony w 1792 r.  Zaprojektowany został przez Szymona Bogumiła Zuga. Na jego terenie toczyły się walki podczas Powstania Warszawskiego. Uległ wtedy częściowemu zniszczeniu, ale mimo tego pełno na nim pięknych, zabytkowych nagrobków. W roku 2014 został uznany za pomnik historii.


niedziela, 10 września 2017

Chrzęsne - Postoliska - Tłuszcz

Ostatnio dość często pojawiam się w tamtych okolicach. Jakiś czas temu jadąc pociągiem z Warszawy do Urli zobaczyłam wieżę kościoła, która wyjątkowo ładnie się prezentowała. Sprawdziłam, co jest w pobliżu, żeby ułożyć z tego trasę i znalazłam pałac w Chrzęsnem. Okazja nadarzyła się dość szybko - w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa można było pałac zwiedzać.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zakopane

Trudno w jednym poście opisać miasto takie, jak Zakopane. Spędziłam tam 17 cudownych dni, robiąc wypady w okolice. W Zakopanem byłam po raz 4-ty, ale dopiero teraz zwiedziłam je naprawdę.

sobota, 26 sierpnia 2017

Jurgów - Brzegi - Bukowina Tatrzańska

Do Jurgowa wyruszyłam z dworca autobusowego w Zakopanem z ponad godzinnym opóźnieniem, po surrealistycznej dyskusji z kierowcą na temat rozkładu jazdy. Chcę zapomnieć... Tej godziny zabrakło mi potem i mogłam skończyć w lesie, gdzieś między Brzegami a Bukowiną :(