Do Tumu wybrałam się z Łęczycy, oczywiście pieszo. Tereny do chodzenia są fantastyczne - przy pięknej pogodzie, przez pola. Ludzi dużo, ale nie czuje się tłumu.
Do Tumu wybrałam się z Łęczycy, oczywiście pieszo. Tereny do chodzenia są fantastyczne - przy pięknej pogodzie, przez pola. Ludzi dużo, ale nie czuje się tłumu.
Ochla ma do zaoferowania znacznie więcej niż świetny skansen, z którym zazwyczaj jest kojarzona. Przekonałam się o tym chodząc po omacku, pewne rzeczy znajdując sama, a o innych powiedzieli mi ludzie. Przy wejściu do parku jest tablica informacyjna i mapka z zabytkami.
Do Ochli pojechałam z powodu skansenu, ale na szczęście na tym nie zakończyłam i poszłam dalej. W informacji przy wejściu dowiedziałam się, dokąd i jak mam potem iść, a na miejscu okazało się, że do zobaczenia jest jeszcze więcej. Tym razem to był spontan, bez planu.
Ale najpierw skansen.
Muzeum we Wdzydzach jest jednym z najprzyjemniejszych do zwiedzania skansenów, w jakich byłam. Pięknie położone, nie ma tłumów. Z mapką, którą dostaje się w kasie, łatwo się zwiedza, do tego przy każdym obiekcie jest tablica informacyjna. Wszędzie można wejść albo zajrzeć, są też ciekawe wystawy. Spędziłam tam prawie 4 godziny.
To był wypad z Kościerzyny.
Jamno to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się historią i etnografią. Bardziej wieś z tradycjami niż miasto - w końcu dopiero od 2010 należy do Koszalina.