Żary były na mojej liście od wielu lat, ale dopiero teraz trafiła się okazja. To idealne połączenie z Parkiem Mużakowskim i Zieloną Górą.
Żary były na mojej liście od wielu lat, ale dopiero teraz trafiła się okazja. To idealne połączenie z Parkiem Mużakowskim i Zieloną Górą.
Zatonie, podobnie jak Ochla i Racula, należy do Zielonej Góry dopiero od 2015 i ma swoją własną, długą historię. Do zobaczenia są ruiny pałacu, kościoła, ogromny park i pozostałości folwarku. Na zwiedzanie warto poświęcić kilka godzin.
Ochla ma do zaoferowania znacznie więcej niż świetny skansen, z którym zazwyczaj jest kojarzona. Przekonałam się o tym chodząc po omacku, pewne rzeczy znajdując sama, a o innych powiedzieli mi ludzie. Przy wejściu do parku jest tablica informacyjna i mapka z zabytkami.
Jabłonna to idealny cel 1-dniowego wypadu z Warszawy czy okolic. Jest bardzo dobrze skomunikowana, położona przy głównej drodze. Zwiedza się ją łatwo, bo wszystkie zabytki znajdują się blisko siebie i przy jednej ulicy (Modlińskiej). Potem można odpocząć w parku pałacowym.
Zamek w Szymbarku zbudowano na miejscu dawnego grodu Prusów, wykorzystując jego nasyp. Wg zamekszymbark.pl jest to drugi po Malborku największy zamek gotycki w Polsce.
Kamieniec słynie z imponujących ruin pałacu Finckensteinów, zwanego niegdyś Wersalem Północy lub Pruskim Wersalem. To jeden z najbogatszych rodów Prus Wschodnich, który pozostawił po sobie ślady w całej okolicy.
Nacław wynikł trochę przy okazji, bo najpierw zaintrygowało mnie tzw. Mauzoleum Loży Masońskiej "Wielka Loża Trzech Globusów" w Kościernicy. Zaczęłam szukać jeszcze czegoś w pobliżu i tak znalazłam pałac. Dobrze jest te miejsca połączyć, bo, jak się dowiedziałam na miejscu, mają trochę wspólnej historii. Dzieli je ok. 6 km.
Pierwszym zabytkiem Brwinowa, jaki zobaczyłam była kaplica Marylskich, dawna kaplica dworska. Wracałam ul. Powstańców Warszawy z Moszny-Wsi i Koszajca i akurat przechodziłam koło cmentarza. Jeździłam potem jeszcze kilka razy, nawet po pracy, żeby posiedzieć w parku. Lubię to miasto, na szczęście z Warszawy mam blisko.
Kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie pojechałam do Falent wcześniej, mieszkając tak blisko i mając tak dobry dojazd. To jedno z najpiękniejszych miejsc w okolicach Warszawy! W rezerwacie Stawy Raszyńskie można spędzić cały dzień, do tego pałac, oranżeria i neogotycka brama folwarczna.
Zaborów warto odwiedzić z powodu pięknego pałacu, folwarku - obecnie szkółka jeździecka - i kościoła pełnego śladów przeszłości. Ciekawa jest też stara szkoła, która niegdyś była kuźnią.
Jadów to niegdyś miasto, a obecnie wieś, z bogatą przeszłością. Znaleźć tu można rzadko spotykany na Mazowszu cmentarz szkocki, żydowski, dawny rynek z ciekawym pomnikiem, dwór, folwark i sanktuarium o oryginalnej architekturze. Do tego legendarne, i naprawdę bardzo dobre!, Lody z Jadowa.
W Łomnie byłam 2 razy, z czego pierwsza wizyta, w 2017, była dużo bardziej owocna. Udało mi się wejść do kaplicy Trębickich i zobaczyć oszałamiającą swoją archaicznością kapliczkę przy kościele. Teraz szukałam pozostałości dworu i folwarku.
Wybrałam się z Chojnic do Jarcewa, żeby zobaczyć zespół dworsko-parkowy Kreischów (1 poł. XIX w., po 1920). Trasa jest rewelacyjna i ładnie komponuje się z Charzykowami, gdzie można odpocząć nad jeziorem, zjeść obiad itd., a potem wrócić do Chojnic autobusem miejskim (1,7). W sumie ok. 10 km, licząc od ronda Strzeleckiego w Chojnicach. Bez zwiedzania, oczywiście.
W planach był tylko wypad do stadniny koni w Bielinie, a doszło jeszcze Gądno i, zupełnie niespodziewanie, Moryń. Z upływem dnia robiło się coraz ciekawiej!
Ale od początku.
Dąbroszyn był jednym z największych majątków w Nowej Marchii i w całej Brandenburgii. Do zwiedzenia jest przepiękny folwark, pałac, park i kościół z mauzoleum właścicieli.